Menu

Nie-całkiem-normalne życie

Nie możesz zabić kota? To za głaszcz go na śmierć.

wpis o niczym

miluska26788

Zaczynam popełniać masę błędów związkowych...mimo tego, że w związku nie jestem. A dokładniej mój nowy wybranek (muszę nadać jakieś pseudo...) bardzo, za bardzo chce być przy mnie obecny. Ja tutaj pitu, pitu, a żadnego wstępu o nim nie zrobiłam...

Mam nadzieję, że nie zrobi się z tego jakieś love story, ponieważ blog w docelowym założeniu miał być o moich podbojach miłosnych i (przede wszystkim) łóżkowych... Jest ode mnie starszy, o jakieś +/- 10 lat. Ogólnie jest ucieleśnieniem wszystkiego, czego szukałam u facetów (nie wie jak w seksie, zasada 5 randek nagle mnie naszła...), ale jedyne, co mnie boli to odległość... Fuck! Kiedyś obiecałam sobie, że never ever nie wpadnę w kolejny związek na odległość, a tu proszę.

Kolejna rzecz, która zaprząta me myśli, to fakt, że On jest typowym przykładem osoby, która jest poukładana w życiu, a dokładniej poukładana w życiu zawodowym i (chyba) osobistym, wie co chce, realizuje to. Ze mną jest ciut inaczej, mam zobowiązania, które muszę zakończyć, aby z nim zacząć coś nowego. Mam również obawy, że w pewnym momencie zacznie mną rządzić, że wyczuje to, że pod maską zimnej suki, jestem rozerwana emocjonalnie...

------------------------

© Nie-całkiem-normalne życie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci